poniedziałek, 4 maja 2015

Moje perypetie z GameBoy Color


Chcąc powrócić nostalgicznie do starych czasów, kiedy filmy oglądało się z przyjemnością, muzyka nie była kiczowata, gry wymagały używania częstszego mózgu niż portfela, zakupiłem od znajomego konsolkę GameBoy Color, nomen omen, w dość przyzwoitym stanie, w dość przyzwoitej cenie. Nie miał kartridży, więc dorwałem sobie Pokemon Gold z Allegro. No bo w sumie jak GameBoy to cóż by mogło być innego jak Pokemony?



Parę dni po zamówieniu wszystkie elementy układanki były już na miejscu. 8 bitowy dźwięk był zdecydowanie lepszy niż z emulatora, nawet fajnie to brzmiało na słuchawkach. Ogólny gameplay w sumie nie różnił się niczym od tego emulowanego, w którego popylałem na Lumii już jakiś czas temu.
Niestety jest pewna rzecz, za której brak projektant tego urządzenia powinien pójść do piekła. Jest nią podświetlenie. Jego brak kastruje normalne używanie konsoli po zachodzie słońca, czy nawet w mniej oświetlonych miejscach domu.

Lol.

To niesamowite, ale ludzkość po dziś dzień zastanawia się, jak podświetlić 17 letnią już kieszonsolkę. Są komicznie wyglądające lampki, są nakładki na wyświetlacz które jak internety pokazują działały tak sobie. Jest patent polegający na wykorzystaniu podświetlenia z GBA SP - jednak nie widzę sensu kupowanie trupa nowszej konsoli aby ulepszyć starszą (o tym będzie jeszcze na końcu).


Podświetlenie do paragonu już wkrótce w sklepach yuuupii!

Ja także przez parę wieczorów podejmowałem się prób naprawy tego koszmarnego błędu. Próbowałem diod na pierdyliard sposobów - to z warstwą pleksi, to na pleksi to pod pleksi, to takie siakie owakie. Próbowałem podświetleń od dupy strony, od przodu też z użyciem odpowiednika. Próbowałem użyć podświetleń od telefonów, też dupa.


Gdzieś po czwartym wieczorze zrozumiałem, że robię coś nie tak i tracę zbyt dużo czasu. Ten wyświetlacz jest dość parszywy do przeróbek, albo raczej ja jestem noobem i się nie znam. Jednak nie widzę dalszego sensu się z tym męczyć. Pozbyłem się z zyskiem GBC niemalże tak szybko jak je zakupiłem. Sprzedaż jak najbardziej udana #januszbiznesu, dokonam zamiany kijka na siekierkę (jak kiedyś Intel Galieo na RPi) - zakup konsoli nie posiadającej omawianej przeze mnie wady. Nadchodzi do mnie Nintendo DS w wersji Classic, z którym właściwy artykuł wspominkowy poczynię.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza