niedziela, 12 kwietnia 2015

Windows 10 build 10051 @ L635 - kolejny rzut okiem + screeny

Celem przykrycia smoleńskiej rocznicy (lol) Microsoft wypuścił 10 kwietnia kolejny build swojego przyszłego systemu w wersji na telefony. Z tej okazji przetestowałem co nowego w jeszcze produkowanym Windowsie 10, a w porównaniu do mojego ostatniego testu zmian trochę jest.


Na plus zasługują na pewno nowa aplikacja poczty i kalendarza które stały się znacznie wygodniejsze od tych z WP 8.1. Przesunięciem wiadomości w prawo i lewo można ją odpowiednio usunąć lub oflagować (idzie pozamieniać w ustawieniach). Kalendarz przyjął formę listy dzień po dniu z możliwością "rozsunięcia" do podejrzenia miesiąca jak w normalnym kalendarzu. Nowa przeglądarka Spartan chodzi deczko lepiej od IE, nie łapała freezów, ale na razie nie poczułem żeby jakoś specjalnie miażdżyła system - kwestia czasu.


Kompletnie spartolili sprawę z appką od kontaktów. Nie rozumiem dalszego wyróżniania zdjęcia osoby przy jej kontakcie - serio ktoś to używa? Kółeczka te zajmują zbyt dużo miejsca, litery są zbyt małe, wygląda to brzydko.
Dodano również dodatkowe funkcje czasowe - minutnik, stoper oraz zegar światowy. O ile tego ostatniego nie używam, o tyle dwóch pierwszych po prostu brakowało - trzeba było znaleźć odpowiednik w sklepie. Mapy są znacznie wygodniejsze, pojawił się tryb podglądu w którym obraz lekko się przechyla - uzyskujemy efekt pseudo 3D.


System po wgraniu buildu chodził bardzo powoli, momentami zacinało samo menu, tak jak przy pierwszym buildzie z lutego. Po hard resecie troszkę przyspieszył, jednak pupy nie urywa - beta czy bodajże pre-alpha, nie należy spodziewać się cudów. Wciąż jest mnóstwo niedoróbek, jak uboga lista przełączników do wyboru w wysuwanym centrum powiadomień (serio nie da się wrzucić tam wszystkiego co dusza zapragnie?). Zwiększyć ilość przełączników zwiększyli, ale ilość rzeczy które możemy wstawić to już nie. W niektórych miejscach telefonu jeszcze sam MS nie wie czy pójdzie w czarną kolorystykę czy białą, a może mieszaną.

Per aspera ad astra. Jeśli Microsoft nie będzie głuchy na feedback użytkowników, jeśli będzie poprawiał głupie pierdoły w interfejsie, to dziesiątka na komórki na pewno da lekkiego kopa gigantowi z Redmond i być może niczym JKM ze swoją partią przekroczy "próg wyborczy" na rynku smartphonów.

piątek, 3 kwietnia 2015

TOP10 moich byłych... komórek

Pora na kolejny spontaniczny wpis, jakie sprzęty które najcieplej wspominam, oraz te, z których kontent jestem, że się ich pozbyłem.

1. HP iPAQ 514 Voice Messenger


Pierwsze i moje jedyne urządzenie oparte o system Windows Mobile. Ambicje producenta były jak najbardziej dobre, jednak do szczęścia zabrakło jednego - mocy obliczeniowej. Procek 200MHz nie radził sobie z WM, w wielu przypadkach się zacinał, trzeba było swoje odczekać na odpalenie jakiejś aplikacji.
Posiadał coś co można by dzisiaj nazwać raczkującą Cortaną, można było poprosić o połączenie, odpalenie maila, podanie godziny. Po wypowiedzeniu "dowidzenia" głos zaklęty w tym prostym telefonie odpowiadał tym samym. Miałem wtedy aspiracje modero-dłubacza w telefonie toteż na wszelakie niedoróbki systemu zawsze znajdowałem jakiś patent. Był to niezwyczajnie wyglądający telefon mający parę mniej zwyczajnych funkcji. Pamiętam jak wówczas wifi w komórce było epicką nowością, Opera Mini na emulatorze javy śmigała spoko - tutaj nawet popełniłem tekst rozprawiający o bugu malutkich czcionek.

2. Sony Ericsson k750i


Telefon legenda - tak jak Nokia 15 lat temu wypuściła nieśmiertelną 3310, tak generacje później Sony Ericsson wypuścił K750i. Aparat prześcigający dzisiejsze "zwykłe" telefony i część smarkfonów, bardzo dobra jakość muzyki, prostota, możliwość rozszerzenia o dodatki typu lampa błyskowa czy transmiter FM miażdżyły system. Ogrom modyfikacji softu, (od łatek po mini-programy elfy) jaką stworzyła community sprawiła, że każdy mógł dopasować telefon do swoich potrzeb, upodobań, religii czy poglądów politycznych. Sam producent dostarczył program to tworzenia motywów, pole do przeróbek było naprawdę spore. Sprzęcior ponadczasowy, leży u mnie w szufladzie do tej pory, bateria wciąż nie wykitowała i daje rady około tygodnia bez ładowania. 

3. Nokia 5510

Twór z kategorii ciekawostki przyrodnicze, nie powiem, z czystej ciekawości sam go zakupiłem. Komórka pojawiła się w filmie Taxi 3 jako sprzęt Émilien'a, no wiecie, tego gliniarza co popylał z głównym bohaterem ;) Nokia 3310 z funkcją empetrójki, radia i klawiaturą qwerty? No problemo. 64MB pamięci na muzykę niszczyło system. Dość dobry opis znalazłem w którejś gazecie z lat świetności tegoż telefonu:



4. Nokia 3310



Komentarz tu chyba nie jest potrzebny.

5. Siemens A50


Moja pierwsza komórka w ogóle. Pamiętam jak dla operatora zbugowało się naliczanie za WAP - miałem wówczas internet za darmo i na tym jakże zaawansowanym telefonie w bodajże 2002 roku pisałem do kumpla stojąc pod jego domem na GG - to było coś!

6. Ericsson T20

Jeden z najfajniej wyglądających retro telefonów. Prostokątny wyświetlacz 101x33 piksele, zewnętrzna antena, półklapka tworzyły jedyny w swoim rodzaju design. Kupiłem ją dość zużytą, służy mi teraz jako królik doświadczalny przy komendach AT vel UART.

7. Nokia X2    

Jedna z moich pierwszych Nokii "obecnej" generacji. Trzymała się u mnie dobre 4 lata, przeżyła sporo upadków i wciąż działa. Głośniki stereo dają możliwy dźwięk, w zamyśle producenta miało być to urządzenie muzyczne. Aparat 5Mpix to był śmiech jak w większości dzisiejszych zwykłych komórek jak i tych bardziej "smart" - SE K750i z matrycą 2Mpix robił zdecydowanie lepsze zdjęcia.


Szary koniec topki, czyli telefony z których jestem kontent że się ich pozbyłem:

8. Nokia 9300



Kolejna ciekawostka przyrodnicza. Rozkładany telefon, ni to palmtop, ni to laptop, taki twór jakich Nokia swego czasu miała opór. Jedno jest pewne - ludzie z Nokii mieli dobrego dealera w tamtych latach.
Jak to symbian chodziło tak sobie, pamiętam jakie duże toto było, kupując spodnie trzeba było brać pod uwagę spore kieszenie, gdyż to cudo je nieraz rozrywało.

9. Sony Ericsson W200i



Jeden z najbardziej upierdliwych Sony Ericssonów do modowania/patchowania. Poległem przy tygodniowych próbach zdjęcia sim-locka z tego cudaka.
SE K310i z kartą pamięci. Tyle.

10. Nokia N-Gage

Kolejny przykład, tym razem mniej udany porywania się z motyką na słońce. N-gage nie była to ani dobra konsola, ani dobry telefon. Symbian jak to symbian zawsze mulił, w tym przypadku jeszcze bardziej niż zwykle. Rozmawiało się przez tą komórkę przykładając górną krawędź telefonu do ucha, ponieważ komuś się wymarzyło tam umieścić głośnik - wyglądało to co najmniej komicznie.

niedziela, 1 marca 2015

Nie rozumiem tego hejtu na Lumie




Jakimś cudem ominął mnie bum na dotykowe telefony roku 2009 kiedy to w gimnazjach królowały dwa modele tych komórek: Samsung Avila oraz LG Cookie. Były one wszędzie, w mojej opinii nawet jak na tamte lata działały tak sobie dlatego żaden operator mi nie wcisnął mi żadnej z tych słuchawek. Ja latałem wówczas z SE K510i, potem K750i którego mam do tej pory, oraz Nokią X2. Chociaż zdarzały się czasem takie kwiatki typu HP iPAQ 514 (wspominam go ciepło), czy Nokia 9300 - jak na geeka przystało, popadały mi się telefony nietypowe. Może kiedyś poświęcę tekst sprzętom które się przewinęły przez moje łapy, oj było tego dość sporo.

Do dziś pamiętam jak rozrywała mi kieszenie w spodniach.
Jednak mamy już rok 2015, technika poszła deko do przodu, smartphony już są nawet 'smart' i nastała dobra pora na zmianę swojego sprzętu na coś dotykowego. Tak jest, do tej pory autor tego bloga, zdawać by się mogło maniak gadżetów, popylał przez ostatnie półtorej roku ze zwyczajną Nokią Asha 302. Aż tu zamarzyło mu się odczytać pdfa na telefonie, albo posłuchać muzyki ze Spotify.
Wybór padł na niszową Lumie, w której spodobał mi się interfejs, wiecie - kafle, kafelunie, taka sytuacja.


Nie potrzebowałem mocnego modelu, wypasionego aparatu, więc wybrałem 635-tkę na którą recenzenci jakoś specjalnie nie psioczyli. Jedyną rzeczą na jaką się skarżyli było nieco dłuższe uruchamianie co niektórych aplikacji. Przeżyję. Pomimo małej ilości ramu (512MB) działa dobrze, a dopóki sprzęt działa dobrze jak dla mnie może i mieć 4KB ramu. Microsoft tłumaczył się z tego wybryku faktem, że WP pod 512MB ramu jest wydajnością porównywalny do Androida z 1GB - ja im na dobrą sprawę wierzę, ziarko prawdy na pewno w tym jest. O ile appki zewnętrznych deweloperów działają czasem wolniej (m.in. Spotify) o tyle appki samego Microsoftu śmigają bardzo dobrze, wszystko jest dopiętę na ostatni guzik. 635-tka ma ekran Gorilla Glass 3 - zawsze na propsie. Gwoździ nim wbijać nie będę, dla mnie wystarczy że ekran nie będzie się rysował.


Przed zakupem swojego telefonu jeszcze solidnie przejrzałem opinie posiadaczy Lumii - ludzie sobie te telefony chwalą, no może poza pojedynczymi przypadkami typu spadl mi z 10 pientra i nie dziala!!!!1111.
Telefony z WP ludki oceniają jako proste, bez zbędnych bajerów - coś dla mnie. Sam do tej pory mam na swojej siódemce na pececie motyw klasycznego Windowsa - nie potrzebuje wodostrysków.

Na początku byłem lekko zniesmaczony konfiguracją internetu mobilnego - żaden operator nie opracował automatycznej konfiguracji pod ten model. Okej, skonfigurowałem ręcznie. Zrobiłem wszystko jak pisało, nie działa, nie łączy się. 2h i pięćdziesiąt stron wygooglowanych później zrozumiał że chodzić prawa nie miało.
Korzystając w Play'u czy też w Virgin Mobile z zasięgu innej sieci (u mnie najlepiej śmiga T-mobile) telefon uważa że jesteśmy w roamingu i abyśmy nie wydali dziesiątek złotych dukatów na internet 'zagramaniczny' prewencyjnie blokuje połączenie. Starczy odblokować łączenie w roamingu i wszystko hula :) 



Czy na WP są słabe brzydkie nudne appki i jest ich przede wszystkim mało? Nic bardziej mynego. Appek jest więcej niż bym się spodziewał na segment mający jakieś 3% rynku.

Co mamy w Windows Store?
Go home Spotify, you're drunk.
- Spotify, Endomondo, fejsbuki, mesendżery, czytniki pdfów epubów mobików, czy nawet token do gier Blizzarda.
- Brakuje oficjalnej appki Twitcha, ale jest zamiennik solidnie zapełniające po nim lukę - LiveGaming się zowie. 
- Zestaw filtrów programu Lumia Kreatywne Studio potrafi bardzo fajnie przerobić każde zdjęcie.  Podczas operowania filtrami z głową można zrobić na prawde fajnie wyglądającą fotkę.
- MixRadio, program do strumieniowania muzyki, wygrywa ze Spotify faktem, że można pobrać mixy do słuchania offline za darmo. Warte uwagi.
- UC Browser, taki sam jak na Androidzie - nie jesteśmy wybitnie skazani na IE, które i tak działa bardzo dobrze.
- Minecraft, ot lubię czasem sobie podziubać podczas posiedzeń w WC.
- Angry Birds, na wykład lepszego odmulacza nie znam... Swoją drogą ptaszki chyba na wszystkie możliwe platformy wydali. Jak dobrze pamiętam dotykowe Nokie z systemem "Nokia OS" (jak zwał tak zwał) też miały te ptaszki.

Czego nie ma z appek?
- Ekosystemu gugla który w sumie nie ma powodów pchać się na WP, (czego nie można powiedzieć o samym Microsofcie na Androidzie).
- F.lux'a lub odpowiednika - nie znalazłem.
- Brak Mathwaya, jest WolframAlpha.
- WiFi Analyzera, ot potrzebowałem na godzinę, nie znalazłem żadnego odpowiednika
- Oficjalnego WoW Armory, są nieoficjalne odpowiedniki - nie testowałem

Może być.

Na szybko, zalety i wady samej Lumii 635:

+ dobry aparat jak na segment 5Mpix budźetowców
+ pomimo 512MB ramu chodzi nadzwyczaj dobrze
+ Gorilla Glass 3
+ LTE nawet nawet działa, wykręca w Białymstoku do 25Mb/s
+ czytelny i wyraźny ekran 
+ wymienne obudowy, bez problemu możemy odświeżyć wygląd zmieniając kolor (na allegro wzorków obudów ci dostatek) lub po prostu wymienić kiedy nam się uszkodzi.

Neutral - bateria jest przeciętna, 1830 mAh starcza na jeden do dwóch dni użytkowania.

- brakuje mi większej ilości przełączników w centrum powiadomień, ponoć w Windows 10 dla telefonów ma to zostać poprawione
- brak fizycznego przycisku do robienia zdjęć
- dioda doświetlająca do aparatu, w sumie za bardzo za nią nie tęsknię - w moich poprzednich telefonach i tak niewiele dawała. Robienie zdjęć przy słabym oświetleniu czy w ciemności wszelakimi budżetowcami mija się z celem.
- gniazdo mini-jack do słuchawek nie obsługuje mikrofonu, wtyk słuchawek z mikrofonem po prostu nie wejdzie

Mam już swoją Lumie trzeci tydzień, interfejs przypadł mi do gustu, jeszcze nic nie zdążyło mnie zdenerwować a od czasu do czasu odkrywam coraz to inne funkcje: chociażby Office Lens, programik który po zrobieniu zdjęcia dokumentu tworzy pdf z normalnym tekstem dzięki OCR - fajne, apka jest zdecydowanie wygodniejsza od odpowiedników Androidowych. Radzi sobie nawet z uchwyceniem slajdów na wykładzie - patent całkiem spoko.


Wrzuciłem parę najfajniejszych fotek do albumu na OneDrive - zamieściłem zdjęcia surowe i przerobione programem Lumia Kreatywne Studio oraz jedno z użyciem Office Lens, zainteresowanych odsyłam:
http://goo.gl/KEZw84

Z czystym sercem mogę polecić tą serie Lumia osobom które decydują się na zakup pierwszego smartphone'a, czy w ogóle dotykowego sprzętu. Są to telefony z minimalną ilością bajerów, czystym prostym interfejsem które zadowolą przeciętnego zjadacza smartphona.
Lumia 635 jak na segment do 400zł wychodzi całkiem dobrze - u operatora którego ją nabyłem wyszła po podliczeniu opłaty wstępnej i wliczonej w abonament za telefon jakieś 300, jest to w mojej opinii dobry deal. 625-tkę mogę polecić również zamiast Lumii 520, która niewiele tańsza jest znacznie biedniejsza.

sobota, 14 lutego 2015

Windows 10 - screen'y oraz krótki test na Lumia 635

  
Doberek!

12 lutego wyszedł pierwszy build Windowsa 10 dla telefonów. Jak na razie dostało go 6 modelów, z czego na dwa nie można było go wgrać - to je Microsoft, nie dziwi mnie to specjalnie. Moja Lumia 635 pomimo wcześniejszych spekulacji, że nie będzie dziesiątki na 512MB 'ramowce' otrzymała build w pierwszym rzucie. Low-endowce dostaną nieco wykastrowaną dziesiątkę, jak mocno wykastrowaną i czy wszystkie - w praniu wyjdzie. Po instrukcje wgrania odsyłam na oficjalną stronę insidera, ja ze swojej strony mogę dodać, że aktualizacja przed wgraniem przygotowywała się jakieś pół godziny, drugie pół wgrywała się.

Ważne dla posiadaczy zakwalifikowanych do testów modeli:
Wczesna wersja testowa dziesiątki chodzi znacznie wolniej od Windowsa 8.1, wiadomo tam gdzieś w tle zasuwa armia małp zbierających informacje i błędy z pracy systemu. Wiele aplikacji Endomondo, Spotify, jakieś pomniejsze nie chodzą poprawnie lub nie chodzą w ogóle. Nie spodziewałem się na tą chwilę cudów i cudów nie oświadczyłem, miej to na uwadze zabierając się do testów.



Co nowego? (jak na tą chwilę)
  • Eksplorator plików, z adresem obecnie przeglądanego katalogu, tak jak mamy w pececie. Prosto, przejrzyście, jak najbardziej na plus. Proste przełączanie przeglądanej pamięci.
  • Więcej przełączników w centrum dowodzenia - na razie konfigurowalna tylko trzecia linijka, czekam na wszystkie. Brakuje wyłącznika internetu mobilnego - do nadrobienia.
  • Każda świeżo wgrana appka pojawi się poza normalną pozycją w liście na samej górze i będzie tam siedziała dopóki jej stamtąd nie pogonimy klikając "Wyczyść wszystkie" (patrz screeny).
  • Porządki w ustawieniach, zamiast ciągnącej się jak guma listy mamy pogrupowane zakładki. Ikonki kategorii są te same które spotkamy w panelu sterowania obecnej wersji testowej Windows 10 na pecety.
  • Wyszukiwarka z paskiem do wstukiwania na dole, jak dla mnie na plus. Przywykłem do tego zastosowania w IE, jest wygodniej niźli z paskiem na górze.
  • Ostrzejsze oraz drobniejsze czcionki w wielu miejscach, przy klawiaturze do pisania, czy też cyferblacie gdzie według mnie sprawę zepsuli. Zamiast ładnie podzielonych guziczków mamy pomniejszony zlepiający się w całość cyferblat - dla porównania dodałem poprzednią wersję w screenie poniżej. 
  • Przy klawiaturze do pisania została dodana mała kropka, dzięki której możemy przesuwać kursor po pisanym tekście.
  • Porządki w aparacie, mamy już domyślnie odpalony dodatek z pokrętłami Lumia Camera, pozostałe kryją się w ustawieniach pod nazwą Obiektywy. Poprawiona appka do wyświetlania zdjęć, wyświetla wszystko jak leci razem ze zdjęciami z OneDrive. Przesunięcie zdjęcia do góry pokazuje właściwości danej fotki - fajne. Dodatkowe oglądanie według tworzonych albumów lub folderów na dysku jeszcze nie zaimplementowane.
  • Zdjęcie w tle pod kafelkami, automatycznie docinane (nie zawsze tak jakbyśmy chcieli) jeśli rozmiar nie pasuje do wyświetlacza. Jak na mój gust wygląda to bardziej 'cukierkowo' ja ze względu iż jestem fanem maksymalnie uproszczonego interfejsu zapewne z tego rozwiązania nie skorzystam. Nie zmienia to faktu że rozwiązanie może się spodobać.   


Co jeszcze będzie?

Joe Belfiore we tym filmiku opowiedział co nas jeszcze czeka w przyszłych aktualizacjach, a czeka dość sporo, polecam sprawdzić. Zmiany na dzień dzisiejszy są kosmetyczne i nie ma co się dziwić, bo to bardzo wczesna wersja testowa.
Najbardziej jestem ciekaw nowego Office'a, który w wersji okrojonej ma być taki sam na wszystkich urządzeniach za darmo oraz Outlooka robionego nieco na modę Gmaila.
W mojej opinii system zapowiada się dobrze, kosmetyczne poprawki jak najbardziej się przydadzą, ulepszone aplikacje być może również - wiemy na razie o nich tyle, co z wyżej podrzuconego przeze mnie filmiku. Ciekaw jestem także jak dobrze dziesiątka zostanie zoptymalizowana pod urządzenia z 512MB ramu, czy będzie to tak samo zdatne do użytku jak 8.1. Jakichś mega hiper ultra zmian w stosunku do obecnego systemu z tego co widzę nie będzie toteż sądzę że Microsoft będzie w stanie wypuścić możliwie działającą aktualizację dla low-endowców.


Jako że wersja testowa jak sama nazwa wskazuje nadaje się do testów (a nie normalnego użytkowania) powróciłem z powrotem na 8.1. Do tego procesu mamy narzędzie Windows Phone Recovery Tool. Trochę upierdliwy proces bo trzeba wszystko wgrywać od zera jeśli nie mamy backupu, niemniej po godzinie z hakiem miałem już 8.1 z poprzednią konfiguracją.
Następny rzut okiem z mojej strony pojawi się przy jakimś grubszym update'cie ;)

Pozdrawiam,
Marcin Popko

środa, 11 lutego 2015

Arduino (nie) dla początkujących



Pora wyrazić jednogłośną opinie o Arduino, znajdziecie także pro tips dla planujących rozpoczęcie przygody z mikrokontrolerami.

Słyszeliście o Bascomie? Na pewno. Proste jak budowa cepa, płatne, hejtowane. Czy aby na pewno słusznie? Owszem. Typowy pan Mietek mimo iż potrafi się obsługiwać lutownicą i jako tako komputerem nie będzie dłubał się, wertował tutoriale w sieci by zrobić termostat do pieca. Kupi go od Chińczyka. Nawet mój mistrz Yoda od elektroniki analogowej w domu automatykę ma na sterownikach PLC, bo nie ma czasu uczyć się języka od zera.
Delitkwent siedzący w Bascomie czy Arduino zginie kiedy będzie potrzebował ustawić coś przy pomocy gołego rejestru mikroklocka. Mając wszystko podane na tacy nie będzie się uczył podstaw, jak się włącza UART, jak się odpala jakieś przerwanie.
W technikum miałem zajęcia na mikrokontrolerach z użyciem Assemblera. Tak, to ten archaiczny język który nasuwa się linijkami, w których piszą przeważnie tylko ci co muszą, bo są ograniczeni ilością pamięci, mocy obliczeniowej, etc. Wtedy po dwóch latach z językiem C miałem problemy nawet z 7-segm wyświetlaczem LED. Zbyt wiele z tych lekcji nie wyniosłem, jednakże zapamiętałem jedno. Pisząc linijkę w języku C tworzy się znacznie więcej linijek w Assemblerze. Nabrałem świadomości, że taka operacja dajmy na to, odpalenie LCD HD44780 to grubsza, gdzie leci cała sekwencja poleceń do wyświetlacza. Tak samo jak goły C jest uproszczeniem assemblera, tak Arduino jest uproszczeniem czystego C (już nie wprowadzając pojęcia języka wysokiego/niskiego poziomu).

Jeśli jesteś serio "zielony" w tematyce mikrokontrolerów a chcesz coś więcej w tej materii osiągnąć, nie zaczynaj od Arduino. Tak wiem - fajnie jest zacząć po najmniejszej linii oporu, ale zemści się to na Tobie prędzej czy później.



Poszperaj w sieci tutoriali dla zwykłego c dla avrów, jest ich pełno, są poradniki na Youtube, artykuły na blogach - polecam mikrokontrolery.blogspot.com. Rozważ zakup książki, ewentualnie wybierz się do swojej biblioteki - jest parę świetnych tytułów (na mojej polibudzie dostępne bez problemów). Ja zacząłem od bluebooka Kardasia - z czystym sumieniem polecam, (a tak serio to rzucił mi grube dolary abym nasłodził jego pozycji, lol). Łatwo udało mi się z nią zacząć, Mirek prosto opisał podstawy języka C, przechodząc potem do analizy podzespołów mikrokontrolera na przykładach programów.

Dodatkowo mocno zalecam Ci od początku zakumplować się z notami katalogowymi. Na początku swoich przygód często i gęsto niepotrzebnie spamowałem fora z pytaniami o informację które bez problemów mogłem odnaleźć w tych pdfach. 

Jeśli będziesz potrzebował pomocy, z jakimś etapem sobie nie radzisz, pisz śmiało do mnie, ja chętnie pomogę: marcinpopko@outlook.com